niedziela, 25 września 2016
"Sezonowa blogerka"- wszyscy myśleli...
Oto ja, znowu ja.
Jak wiecie doskonale, od trzech tygodni trwa rok szkolny. Razem z nim nachodzą nach chęci na zmiany. Zmiany czegoś w swoim życiu, zmiany siebie. Także i ja stanęłam pod takim wyzwaniem. Postanowiłam zostawić przeszłość daleko w tyle. Zapomnieć o niej i nigdy nie sięgać po nią pamięcią.
DLACZEGO CIĘ TAK DŁUGO NIE BYŁO?
CZEMU POSTANOWIŁAŚ WRÓCIĆ DO PISANIA?
O CO CHODZI Z WSPOMNIANĄ PRZESZŁOŚCIĄ?
Otóż już tłumaczę.
Pod koniec wakacji moje życie zaczęło się sypać. Straciłam przyjaciela, koleżanki stały się fałszywe, psychika mi wysiadała. Były momenty w moim życiu, że kierowałam się w stronę żyletki (nie hejtujcie, to było trudne przeżycie). Czas mijał, a ja walczyłam. Tęskniłam, płakałam. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Jednym słowem ZAŁAMAŁAM SIĘ. Postanowiłam zamknąć się w sobie. Przecież "nikt by mnie nie zrozumiał", "ja jako pierwsza przechodzę przez takie problemy". Potrzebowałam czasu aby odbić się od dna.
Aż nadszedł ten dzień.
To było dokładnie tydzień temu.
Sprzątając w szafce zobaczyłam pewien zeszyt. Po wzięciu go do rąk i przekartkowaniu poznałam go. To był TEN ZESZYT.
Zeszyt, w którym znajdowały się moje opowiadania. Znajdowały się w nim wymyślone przeze mnie historie.
I nagle mnie olśniło.
PISANIE.
To właśnie ono mnie pociesza. Bezwzględnie na okoliczności zawsze przynosi ulgę.
Zrozumiałam jaką wartością jest dla mnie pisanie oraz jego owoc-ten blog.
Długo się zastanawiałam czy na niego wrócić. Wiedziałam, że was zawiodłam i spodziewałam się zwykłej "polewki" na mnie. "Przecież ona odeszła i nagle sobie przypomniała po dwóch miesiącach. Ale z niej blogerka"- nieuniknione, że takie myśli wędrują wam w głowie. Nieuniknione, że te osoby, które czytały tego bloga już nigdy tu nie zajrzą. Zostanie im uraz z przeszłości. Uraz obrazujący się zaniedbanym blogiem. BARDZO WAS ZA TO PRZEPRASZAM.
Chcę zacząć wszystko od nowa. Chcę Was na nowo zdobywać i dla Was pisać. Miałam w planach założenie nowego bloga. Jednak coś minie zatrzymało. Tym wspomnianym "czymś" jest przywiązanie do Was, do pomysłu na tego bloga i możliwe że samej domeny. "Lost Princess"- dużo można mieć do tego tytułu skojarzeń. Ten blog miał mieć charakter lifestyleowy. Miał opisywać mnie- moje życie, zainteresowania, przemyślenia, pomysł na przyszłość.
Bardzo Ci dziękuję, że dotarłeś aż tutaj. To wiele dla mnie znaczy. To mówi, iż ktoś tu jeszcze jest.
Mam nadzieję, że nie masz mi za złe tego "zaniedbania".
Zostaw po sobie coś, żebym wiedziała, że tu jesteś.
Do następnego postu. <------- jak ja już dawno chciałam to napisać awww
xoxo
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz